Mówiąc innym „nie”, sobie mówisz „tak” – i to jest Twoja supermoc!
Wiemy, że czasem naprawdę trudno jest powiedzieć „nie”. Zwłaszcza wtedy, gdy prosi nas o coś najlepsza przyjaciółka, bliski kolega albo cała paczka znajomych.
Gdy jakiś pomysł niezupełnie nam leży, możemy poczuć to w ciele. Ten specyficzny dyskomfort albo szybsze bicie serca. Warto się wtedy zatrzymać i zastanowić – „czy to faktycznie jest czymś, na co chcę się zgodzić?”
To właśnie dzięki temu pozostajemy wierni sobie. Swoim potrzebom, pragnieniom i temu, jak chcemy żyć.
Czy stawianie granic może mieć negatywne konsekwencje? Wiecie, zależy jak na to spojrzeć. Bo nie wszystkie osoby w Waszym otoczeniu mogą być przyzwyczajone do słyszenia słów „nie, nie zrobię tego”. Gdy odmawiamy, ktoś się może na nas obrazić. Ale to nie znaczy, że robimy coś złego. To raczej sygnał, że traktujemy siebie z szacunkiem.
Jasne, asertywność nie jest najprostszą umiejętnością na świecie. Ale można się jej nauczyć i ją oswoić. Poznajcie nasze pro-tipy:
- Świadomość, że macie wybór: możecie, ale nie musicie być asertywni. I to też jest w porządku.
- Ćwiczenie na małych rzeczach: najpierw odmówcie pożyczenia komuś swojego ulubionego długopisu, potem czegoś większego. Asertywność jest jak mięsień – rośnie, gdy ją ćwiczymy.
- Nie przepraszajcie za swoje granice: zamiast „nie mogę – przepraszam”, możecie powiedzieć „nie mogę – to dla mnie ważne”.
- Oddzielcie mówienie „nie” od relacji: gdy jesteście asertywni nie odmawiacie przyjaźni, a konkretnej prośbie. Bo przecież macie prawo odmówić nawet komuś, kogo bardzo lubicie.
Trzymamy za Was kciuki! <3
